Jedzenie jabłek na złość komuś to nawet fajna akcja. Chociaż niezupełnie dla wszystkich. Bo ile jabłek może zjeść ktoś, kto ich panicznie nie znosi? Od wielkiego święta jestem w stanie zjeść jedno jabłko. Lepiej wchodzi mi szarlotka, ale postanowiłem, że będę ograniczał spożywanie szarlotki (i słodyczy innej maści też). To moje szczere postanowienie i wszelkie przypuszczenia, że stoi za nim silna wola kobiety są bezpodstawne. Jakbym chciał, tobym jadł szarlotkę codziennie. Ale nie chcę (skarbie, tak miałem napisać?) Dobrze też przyswajam sok jabłkowy w towarzystwie żubrówki. Tylko nie wiem, czy nadmiar nie jest aby szkodliwy. Soku rzecz jasna… No i żubrówka, o czym nie wszyscy wiedzą, od pewnego czasu należy do rosyjskiego koncernu.

Robiąc ostatnio szybki przegląd w szafce z octem (tak, mamy szafkę w której jest kilka rodzajów octu, kilka rodzajów oliwy i od groma nikomu niepotrzebnych kieliszków), zauważyłem, że skończył się ocet jabłkowy. Jako że używam go bardzo często, to nie było nic zaskakującego. Skończył się, więc trzeba kupić nowy. Ale zaraz. Przecież na pewno można zrobić domowy ocet jabłkowy. To nie może być trudne. Jabłek przecież u sąsiada jest zatrzęsienie.

Wystarczy tylko w nocy przeskoczyć przez płot, ominąć śpiącego na warcie sąsiada, obłaskawić psa (czytaj: rzucić mu do jedzenia coś, co odciągnie jego uwagę od mojej wyjątkowo nadającej się do pogryzienia nogi), zdemontować zasieki i wilcze doły, i można cieszyć się jabłkami.

Mógłbym też wziąć jabłka od Tej, Której Imienia Się Nie Wymawia, zwanej potocznie Rodzicielką, ale biorąc pod uwagę ogrom pytań jakimi mnie zasypie (przykładowe: „a na co ci tyle jabłek„, „jak chcesz ciasto, to ja ci upiekę, chcesz?„, „ocet będziesz robił, a ty umiesz?” – ostatnie jest oczywiście pytaniem retorycznym, bo ton głosu ewidentnie zasugerowałby, że na pewno nie umiem i wszelkie próby skończą się spektakularną klapą, jak każda próba zrobienia czegokolwiek, bez nadzoru tej, której…). Jako zwolennik prostych rozwiązań wybrałem wizytę w sadzie sąsiada.

Mając już jabłka, przystąpiłem do przygotowania swojego pierwszego octu jabłkowego. Tylko żeby go użyć, trzeba odczekać przynajmniej 4 tygodnie. Ocet niestety potrzebny jest już teraz, dlatego i tak będę musiał kogoś wysłać na zakupy. Już nawet wiem, kiedy po nie pójdę…

Skład­niki:

  • 2 kg kwaśnych jabłek
  • przegotowana woda
  • miód naturalny lub cukier

Spo­sób przygotowania:

1.  Jabłka myjemy, nie obieramy ich tylko wydrążamy gniazda nasienne z pestkami, kroimy na mniejsze kawałki i wrzucamy do słoja.

2. Całość zalewamy przegotowaną i wystudzoną wodą z cukrem lub miodem. Jedna łyżeczka miodu lub cukru na 250 ml wody. Czyli cztery łyżeczki miodu lub cukru na litr wody. Wody powinno być tyle, by przykryła jabłka.

3. Słoik przykrywamy gazą albo ręcznikiem papierowym i odkładamy na 4 tygodnie w ciepłe miejsce. Od czasu do czasu całość mieszamy drewnianą łyżką.

4. Kiedy fermentacja dobiegnie końca to całość przestanie się pienić, wtedy przelewamy ocet przez gazę do wyparzonych, najlepiej szklanych butelek i chowamy do szafki.

Ocet przygotowałem dzisiaj, za cztery tygodnie pochwalę się wynikami. Jest też szansa, że pojawi się więcej zdjęć.

Porady do przepisu:

1. Są przepisy, w których głównym składnikiem są ogryzki, ale jakoś wolę ocet z jabłek niż tego, co ktoś obgryzł.

2. Słój, w którym będziemy robili ocet należy dobrze wyparzyć!

3. Jeśli podczas fermentacji w słoju pojawi się pleśń, całość trzeba wyrzucić!

4.  Można robić ocet z różnych gatunków jabłek. Później można go długo przechowywać. Ale butelki,  do których go przelejemy muszą być wyparzone.

5. Niestety trzeba odczekać przynajmniej 4 tygodnie zanim ocet będzie gotowy.

Podsumowanie:
recipe image
Nazwa Przepisu
Domowy ocet jabłkowy
Opublikowany
Czas przygotowania
Całkowity czas
Ocena
41star1star1star1stargray Based on 12 Review(s)

O Autorze

Michał

Najgorsze jest to, że nie gubię się w kuchni i potrafię zawsze znaleźć tam coś, co można zjeść. Lubię pisać i gotować. Przy czym gotować potrafię. Na dodatek uwielbiam dziwne połączenia smaków oraz kawę. Dużo kawy.

Podobne Posty