Spaghetti al tonno czyli makaron z tuńczykiem znany w pewnych kręgach jako obiad zdradzającej żony. Wszystko przez to, że robi się go w góra 15 minut. A zdradzające żony nie mają przecież za dużo czasu, skoro dzielą go pomiędzy dwoma (lub więcej) mężczyznami. Oczywiście to wcale nie musi być żona zdradzająca, nie musi być żona ani nawet kobieta. Może być po prostu człowiek, który lubi smacznie zjeść, ale nie znosi stania przy garach (ja na przykład). Spaghetti al tonno jest tak proste, że poradzi sobie z nim każdy. A fantastyczny smak rekompensuje bezpowrotnie utracony kwadrans z życia…

Składniki:

  • 250 g spaghetti
  • puszka tuńczyka w sosie własnym
  • 2-3 dojrzałe pomidory (mogą być w puszce)
  • 3 fileciki anchois
  • cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • natka pietruszki
  • oliwa z oliwek
  • świeżo mielony pieprz
  • sól
  • parmezan (odrobina do posypania)

Sposób przygotowania:

1. Wstawiamy wodę na makaron (z odrobiną soli i oliwy) i zabieramy się za sos (w międzyczasie gdy woda się zagotuje, wrzucamy makaron i gotujemy al dente – sos będzie gotowy na czas).

2. Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy pokrojoną w kostkę cebulę. Gdy cebula się zeszkli dorzucamy czosnek i drobniuteńko posiekane anchois (siekam je, po czym rozgniatam płaską stroną noża na pastę). Smażymy góra 30 sekund i dorzucamy pomidory (użyłam pomidorów z puszki, bo świeże o tej porze roku wołają o pomstę do nieba).

3. Po 3-4 minutach sos lekko zgęstnieje. Dorzucamy wtedy tuńczyka (staram się nie rozdrobnić go za bardzo), posiekaną natkę pietruszki, pieprz i sól (przed soleniem warto spróbować sosu – dzięki anchois będzie już delikatnie słony). Ugotowany makaron wrzucamy do sosu, mieszamy. Podajemy z parmezanem na wierzchu.

Podsumowanie:
recipe image
Nazwa Przepisu
Przepis na spaghetti al tonno
Opublikowany
Czas przygotowania
Ocena
51star1star1star1star1star Based on 9 Review(s)

O Autorze

Karolina

Podobne Posty

  • Krzysiek

    Dzisiaj właśnie to spaghetti miał na obiad będę miał. Już się cieszę 🙂

  • Krzysiek

    Dzisiaj właśnie to spaghetti miał na obiad będę miał. Już się cieszę 🙂